Spór zbiorowy nie zawsze musi oznaczać strajk

strajk3

Spór zbiorowy w prawie pracy kojarzony jest na ogół ze strajkiem. Dopiero bowiem, gdy dochodzi do eskalacji konfliktu i organizacja związkowa sięga po tą ostatnią z metod, spór zaczyna interesować media, które publikują nagrania z jego przebiegu. Największe organizacje związkowe w Polsce – NSZZ „Solidarność” oraz „Sierpień 80”, często same zwracają się do środków masowego przekazu z prośbą o nagłośnienie ich akcji. Liderzy tych organizacji występują w programach publicystycznych, piszą, udzielają wywiadów i podejmują wiele innych działań, których celem jest powiadomienie opinii publicznej o swoich planach. Gdy dochodzi do strajku dużej organizacji związkowej[1], nie tylko zakład zostaje sparaliżowany i niezdolny do funkcjonowania. Obecnie popularną metodą działań staje się wywarcie presji poprzez blokady dróg, komunikacji, różnorakie pikiety i marsze. Nierzadko działania podejmowane są z naruszeniem prawa, o czym będzie jeszcze mowa w następnych postach.

Strajk może więc absorbować współcześnie nie tylko pracowników i pracodawcę, ale również społeczeństwo, które niepytane przez nikogo, musi znosić rozmaite utrudnienia, powstałe w trakcie jego trwania. Opisane czynniki powodują, że w medialnym przekazie zaciera się moment przed wszczęciem akcji strajkowej. Tymczasem polski ustawodawca potraktował polubowne rozwiązanie sporu w bardzo szeroki sposób, przewidując aż trzy formy jego prowadzenia. Zgodnie z ustawą, są to dwa środki obligatoryjne: rokowania oraz mediacja, a także jeden fakultatywny, czyli arbitraż.

Takie uregulowanie budzi uzasadnione wątpliwości w doktrynie. Wszak na gruncie kodeksu cywilnego nie do pomyślenia jest, aby strony miały być zmuszone do mediacji, jeżeli nie wyrażą takiej chęci. Podobne rozwiązania na gruncie zbiorowego prawa pracy przewiduje Konwencja Nr 154 MOP z 1981 r., w której mowa o „dobrowolnym uczestnictwie stron w rokowaniach”[2]. Trafnie wskazywane jest, że przyjęte przez polską ustawę rozwiązanie, stoi w sprzeczności z ideą dyskrecjonalnego pojednawstwa[3].

Niezależnie jednak od powyższych uwag, wyraźnie widać, że intencją ustawodawcy było umożliwienie stronom konfliktu jego rozwiązanie w sposób, który w największym stopniu opiera się na wzajemnym dialogu.

Generalną różnicą pomiędzy poszczególnymi metodami jest udział osoby trzeciej, bądź jej brak. W rokowaniach strony działają samodzielnie. Zazwyczaj pomagają im eksperci bądź doradcy[4], którzy nie są bezstronni i ich zadaniem jest działanie na rzecz strony, która ich wynajęła. Inaczej jest natomiast w wypadku pozostałych środków. Mediacja zakłada udział osoby niezależnej i bezstronnej[5], która pomaga stronom w znalezieniu rozwiązania sporu. Dobrowolny arbitraż przewiduje natomiast, że rozstrzygnięcie konfliktu będzie oddane kolegialnemu organowi, jakim jest kolegium arbitrażu społecznego.

Jedynie wyjątkowo można odstąpić od obligatoryjnej procedury polubownego rozwiązywania sporów. Będzie to miało miejsce w sytuacji opisanej w art. 17 ust. 2 SporZbiorU, a więc gdy bezprawne działanie pracodawcy uniemożliwiło przeprowadzenie rokowań lub mediacji, bądź gdy rozwiązano stosunek pracy z działaczem związkowym prowadzącym spór. Problem został szerzej opisany w rozdziale poświęconym akcji strajkowej.

Należy jeszcze dodać, że żaden z przepisów ustawy nie zawiera postanowienia mówiącego o prowadzeniu działań w dobrej wierze. Wyraźne podkreślenie tej zasady, która powinna przyświecać stronom sporu zbiorowego, wydaje się być uzasadnione. De lege ferenda postulowane jest więc wprowadzenie takiej normy[6].

Warto zwrócić uwagę, że strajk stanowi ostatnie ogniwo w procedurze rozwiązywania sporu zbiorowego. Aby zrozumieć więc jego korzenie należałoby więc zawsze wrócić do ustaleń z rokowań oraz mediacji. Protokół rozbieżności powinien dać czytelny obraz co do nastawienia stron. Szkoda, że media, często niepotrzebnie nagłaśniając akcję strajkową, nie zabiegają o wskazanie działań stron, przed wszczęciem strajku. Nierzadko bowiem obraz medialny nie pokrywa się z rzeczywistością.

Jeżeli to pracodawca jest poszkodowany na skutek konfliktu zbiorowego, może więc na wiele sposobów bronić się przed atakiem za pośrednictwem mediów. Upublicznienie ustaleń z mediacji, może być ciekawym pomysłem, który warto w takiej sytuacji rozważyć.


[1] Przykładowo strajk na Śląsku w marcu 2013 r. zgromadził aż 200 tys. osób, blokując komunikację na wiele godzin. [online]. [dostęp: 27.01.2013]. World Wide Web: http://mw.org.pl/index.php/2013/03/strajk-na-slasku/

[2] Konwencja Nr 154 MOP z 1981 r. dotyczącej popierania rokowań zbiorowych art. 6: Postanowienia niniejszej Konwencji nie wykluczają działania systemów stosunków zawodowych, w których rokowania zbiorowe odbywają się w ramach mechanizmów lub instytucji pojednawstwa i/lub arbitrażu, w których dobrowolnie uczestniczą strony rokowań zbiorowych.

[3] E. Wronikowska: Zbiorowe prawo pracy. Warszawa 2008, s. 137.

[4] B. Cudowski: Spory zbiorowe w polskim prawie pracy. Białystok 1998, s. 92.

[5] E. Wronikowska: Zbiorowe prawo …, s. 139.

[6] B. Cudowski: Spory …, s. 93.

Co o tym myślisz? dodaj swój komentarz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: